By Stefania / October 1, 2018
para na randce

Największe błędy na randce

Lubię randki. Przeważnie świetnie się na nich bawię. Lubię też dni, kiedy siedzę w barze i widzę inną parę na randce. Szczególnie pierwszej. Mogę spokojnie siedzieć, nawet nieszczególnie się przyglądać...i - to zabrzmi brutalnie - tarzać się ze śmiechu.

Panowie, bądźmy poważni. Żaden kaszkiet, mokasyny i napięte bicepsy. Żaden zegarek, naładowany portfel i opalenizna. Nic, żadna siła, dobrobyt ani mądrość przodków nie pomogą, jeśli będziecie się zachowywać jak łajzy. Ja rozumiem, że randka to zawsze adrenalina, szybkie i rozmaite jakościowo decyzje, ale na litość, pewnych rzeczy po prostu się nie robi. I już. Zróbmy to w punktach, będzie szybciej.

para na randce

Obsesyjne sprawdzanie telefonu

 Nie umiem tego skomentować. Z drugiej strony, błąd ten popełniają wszyscy, niezależnie od płći. Kompulsywne łapanie za telefon. Godzina. Powiadomienia. Wiadomości. Napiszę jej, że gość fajny. Pochwalę się kumplom, że nieźle mi idzie. Mama dzwoni. Ciotka wysłała życzenia. Energia na farmie się odnowiła.
Zostaw telefon. Nie wyciągaj. Ważne rzeczy nie przychodzą SMS-em. Messenger też zaczeka. A jeśli dostajesz 20 wiadomości z rzędu - wyłącz transfer danych. Mało kto ma pracę, która krąży za nim w godzinach wolnych - nie musisz odbierać połączeń.
Zignorowanie dobijającego się świata to ładny gest, który pokazuje drugiej stronie, że jest ważna. I świetnie działa. Szczególnie, gdy Twój poprzednik tego nie umiał.

Syndrom 2Paca

Pod tą enigmatyczną nazwą kryje się mój ulubiony styl bycia. Wchodzi wesoła parka do knajpy, dziewczę siada na kanapie, nawet zostało przepuszczone przodem. Myślę - ładny gest. W tym momencie w samcu odzywa się 2Pac. Będzie wyluzowany, będzie dziki i poza konweansem. I zaczyna wielką rozwałkę. Pozycja półleżąca, rozkrok godny mistrza baletowego, łeb w szyję. Czasem jeszcze łeb zostaje w czapce, bo przecież murrica’. Nikt nie mówi o siedzeniu jak nieśmiały ośmiolatek w teatrze. Masz być fajny. Masz być wyluzowany. I interesujący. W tym wydaniu interesujące jest tylko to, o której będzie pierwszy tramwaj powrotny.

Król koktajlu


W momencie, w którym Twoją randką nie jest neurotyczna artystka ani królewna przeświadczona o własnym geniuszu, wybór trunku jest prosty - czasy się zmieniły, wszyscy żłopią piwo i nie ma w tym niczego zaskakującego. Oczywiście wypada ustalić kwestię charakteru spotkania i - mimo wszystko - upodobań. Tak, są kobiety, które preferują cydr, wino albo cokolwiek innego. To kwestia wyczucia, czasem dobrym odruchem jest strzelić dwa browary na stół, w innym wypadku to kołtuństwo i dostosowywanie kobiety do poziomu kumpla z woja. Kwestia wyczucia. Nigdy nie zakładaj na ślepo, co twoja wybranka w siebie wleje. Chyba, że poznaliście się w knajpie lub padło między wami sakramentalne “To co? Piwo?”. W dobrym tonie byłoby też odpuszczenie sobie desperackich prób uchlania wybranki poprzez regularne dostawy wódy na stół i usilne namawianie do kolejek. A widziałem w życiu wiele, nawet orła, który wlewał kobiecie shoty do wina licząc, że się nie zorientuje.

piękna dziewczyna

Król narracji


Jest taka zabawna zależność - im bardziej ci zależy, tym gorzej ci wychodzi. Podrywanie jakiegoś obcego dziewczęcia z nudów zawsze jest proste i przyjemne. Spotykasz się z kimś, na kim ci zależy - i robisz z siebie idiotę. Jest na to pewien sposób. Po pierwsze, naucz się słuchać. Nie musisz być komediantem, nie jesteś w cyrku, permanetny słowotok także ci nie pomoże. Naucz się słuchać, podtrzymywać rozmowę, zmieniać tematy. Naucz się być tak normalny, jak normalny jesteś zazwyczaj. I czekaj na czysty strzał. Chłopcy opowiadający o sobie bez końca, szczególnie kiedy wchodzą w trójkąt praca-pieniądze-doświadczenia seksualne to samobójcy. Typy od wesołego potakiwania i pomrukiwania także. Balans. Balans to podstawa.

Obserwacja

Znasz te wszystkie historyjki o mowie ciała? To ładnie, ale nie popadaj w paranoję. Jeśli zaczniesz desperacko przyglądać się ramionom, nogom, patrzeć czy się oblizuje, poprawia włosy, czy żongluje, czy też udaje pelikana - zdurniejesz. Często połowa tych sygnałów nie ma sensu. Komu zimno, ten się zwija. Kogo boli ramię, ten podpiera je drugim. A już badanie układu nóg często bywa iluzoryczne - sam potrafię zmienić pozycję kilkadziesiąt razy.  Z drugiej strony, po postawie kobiety często widać jej intencje. Szuka kontaktu albo wręcz przeciwnie. Pozwala na skracanie dystansu czy go szuka. Wystarczy sondowanie. Przestaw nogę i sprawdź reakcję - przestawienie nogi jest bezwiedne, odda Ci przestrzeń albo się utrzyma.
I tak dalej, aż do celu.

Lokalizacja

Na sam koniec idiotycznie prosta, ale bardzo istotna uwaga. Dopasuj miejsce do spotkania. Jeśli pójdziesz do ulubionej knajpy, zawsze ryzykujesz, że wpadnie kilku kumpli pogratulować ci tej fajnej laski z wtorku. I choćby to była twoja znajoma, która wpadła na piwo - oni i tak będą wiedzieć lepiej. Zawsze ktoś się dosiądzie, przywita, wpadnie na papierosa. Poza tym, niektóre niewiasty są wybitnie drażliwe na punkcie męskiego zamiłowania do knajp i fakt, że wita cię jakieś 40 osób, a barman odruchowo pyta, czy dziś też zostajesz do rana, może ci nie pomóc.

No, to baw się dobrze.

PS
I nie kupuj kwiatka. Szczególnie wtedy, gdy jest zimno. To biedne dziewczę musi potem odmrażać sobie rękę trzymając jakąś ubogą różę, nie może jej zgubić, odłożyć. Miej litość.

randka przy kawie

>